Jaszczów – oaza tolerancji religijnej

Mariusz Orłowski

Jaszczów – oaza tolerancji religijnej

Mało kto już chyba pamięta, że Jaszczów był na przełomie XVI i XVII wieku jednym z ośrodków ruchu ariańskiego w Polsce. Niemym świadkiem tamtych czasów pozostaje dziś jedynie góra zwana Ariańską, kryjąca – jak głosi legenda – skarby po wygnanych z kraju, decyzją sejmu z 1658 r., braciach polskich. Zanim jednak doszło do tej tragicznej decyzji, relacje jaszczowskich arian z zamieszkującymi te strony katolikami układały się najczęściej poprawnie, gdyż Rzeczpospolita obdarzała swych mieszkańców klejnotem wolnego sumienia. Z wolności religijnej korzystali również unici, którzy w tym samym czasie założyli swoją parafię w pobliskim Milejowie. Drewniana świątynia przetrwała do pierwszej połowy XIX w.

Z dawnego ducha tolerancji pozostało w Jaszczowie coś do dnia dzisiejszego. Żyją tu obok siebie rodziny należące do różnych wyznań, których dzieci uczęszczają do tej samej szkoły.

- Chociaż jesteśmy jedyną rodziną w Jaszczowie, która należy do Kościoła Zielonoświątkowego, nie mamy z tego powodu przykrości ze strony innych mieszkańców wsi – mówi Grażyna Kościelska. - Nasze stosunki sąsiedzkie układają się bardzo dobrze. Zresztą, zawsze staramy się dawać dobry przykład swym zachowaniem; jeżeli na przykład trzeba komuś pomóc, to się pomaga. W święta katolickie nie pracujemy, aby nie obrażać uczuć religijnych sąsiadów. Tak jak dla katolików, szczególnym dniem jest dla nas niedziela – dzień Pański. Ponieważ najbliższy zbór (parafia – przyp. M.O.) Kościoła Zielonoświątkowego znajduje się w Lublinie, tam też regularnie jeździmy na niedzielne nabożeństwa. Nasze święta Bożego Narodzenia wyglądają podobnie jak u katolików – ubieramy choinkę, jemy wspólną kolację wigilijną. Jednak sprawą najważniejszą nie są dla nas takie czy inne święta, ale osobista relacja z Jezusem Chrystusem – jedynym Panem i Zbawicielem. Myślę, że ludzie szanują nas i mają o nas dobre zdanie, a nasza przynależność wyznaniowa nie stanowi dla nikogo problemu – kończy G. Kościelska.

- Tolerancja jest rzeczą bardzo ważną, szczególnie jeśli żyje się obok siebie – mówi Marian Gański, katecheta w Zespole Szkół nr 2 w Jaszczowie. - Jeżeli ktoś jest odmiennego wyznania lub ma inne poglądy niż my, należy to uszanować. To, że ktoś jest innego wyznania, nie oznacza przecież, że jest złym człowiekiem. Nie przekreślam więc osób należących do innych wyznań. Jako nauczyciel religii widzę, jak w szkole zawiązują się przyjaźnie między młodymi ludźmi, którzy pochodzą z odmiennych środowisk wyznaniowych. Osobiście znam wielu niekatolików, o których nie mogę powiedzieć złego słowa, chociaż nie zgadzam się z wyznawaną przez nich doktryną wiary. Są to jednak dwie kwestie, które należy od siebie wyraźnie oddzielić: z jednej strony człowiek, z drugiej – jego przekonania religijne czy światopoglądowe. Uważam, że w każdym należy dostrzegać to, co dobre. Zawsze staram się więc szukać w drugiej osobie tego, co nas łączy, a nie tego, co dzieli.

- W każdym wyznaniu powinno się pamiętać o tym, co najważniejsze, a nie koncentrować się na eksponowaniu tego, co nas różni – twierdzi Anna Szymańska-Świec, nauczycielka z jaszczowskiej szkoły, członek Akcji Katolickiej w Milejowie. - Jaszczów to największe w gminie skupisko świadków Jehowy, z którymi życie i współpraca układa się mi naprawdę bardzo dobrze. Należy szanować czyjeś przekonania religijne, gdyż każdy ma prawo do ich wyboru – podkreśla A. Świec.

- Cieszymy się, że zdecydowaną większość mieszkańców Jaszczowa cechuje tolerancja religijna, która jest dowodem wzajemnego szacunku ludzi żyjących w jednym środowisku – mówi Jolanta Kasprzak, pracownik GS Milejów, członek zboru świadków Jehowy w Jaszczowie. - Jako świadkowie Jehowy szanujemy poglądy wszystkich ludzi i cenimy sobie, gdy inni czynią podobnie w stosunku do nas; wszak od wielu lat jesteśmy częścią tego środowiska. Historia uczy, że brak tolerancji prowadził do wojen i upadku społeczeństw, natomiast tolerancja światopoglądowa jest podstawą funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa. Z tego powodu wychowujemy swe dzieci w duchu szacunku dla każdego człowieka i jego poglądów religijnych. Wierzymy, że tolerancja będzie stawać się cechą coraz bardziej powszechną nie tylko wśród Jaszczowian – wyraża swą nadzieję J. Kasprzak.

Polska, podobnie jak inne państwa Unii Europejskiej, ustawowo gwarantuje swym obywatelom wolność sumienia i wyznania. Unia w pełni przestrzega statusu, jakim cieszą się Kościoły, wspólnoty religijne i stowarzyszenia wyznaniowe w poszczególnych państwach członkowskich. Warto w związku z powyższym pamiętać o tym, że tolerancja religijna nie była obca Polakom już ponad cztery wieki temu, co stanowiło ewenement w ówczesnej Europie.

Być może ukryty przez jaszczowskich arian skarb istnieje tylko w legendzie. Mają jednak Jaszczowianie inny skarb, którego „ani mól, ani rdza nie niszczą”. Jest nim tolerancja religijna.

Lublin, 2005