O CZYM ŚWIADCZY WYPOWIADANIE RELIGIJNYCH FORMUŁ?

Mariusz Orłowski

 O CZYM ŚWIADCZY WYPOWIADANIE RELIGIJNYCH FORMUŁ?

GARŚĆ REFLEKSJI NA MARGINESIE ŚLUBOWANIA POSŁÓW VII KADENCJI

„Ślubowało 457 posłów – nieobecny był Jan Rostowski (PO), a na miejsce Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego nie powołano jeszcze następców. 382 odwołało się do Boga, 75 – nie” – czytamy w artykule zamieszczonym na łamach „Gazety Wyborczej”[1]. Czy z takiego przebiegu ślubowania możemy wyciągać jakieś wnioski?

Religijność człowieka (szczególnie ta na pokaz) nie świadczy wcale o jego zaufaniu do Boga – wręcz przeciwnie. Człowiek jest religijny z natury i jako taki – teista i ateista – poszukuje podpórek dla swej wiary. Zasada jest następująca: Im mniej ufasz Bogu, tym więcej potrzebujesz podpórek takich, jak: religijne formuły-zaklęcia (np. „Tak mi dopomóż Bóg”), krzyż (również ten w Sejmie), różaniec, medalik (to oczywiście w chrześcijaństwie, bo w przypadku innych religii obowiązuje odmienny zestaw gadżetów) itp. itd. Wszystko to – rzecz jasna – w przypadku teistów. Jeżeli natomiast chodzi o ateistów, to obiektami ich kultu stają się najczęściej rozum i nauka. Współcześni ateiści mają też swoją „biblię”: Bóg urojony Richarda Dawkinsa.

Osobiście – jako osoba niereligijna – nie jestem zainteresowany ani religijnością teistyczną, ani ateistyczną. Søren i Dietrich – dziękuję Wam chłopaki!

Lublin, listopad 2011

Przypisy:

[1] Jak ślubowali posłowie – z Bogiem, czy nie? [online:] www.wyborcza.pl/1,75248,10616658,Jak_slubowali_poslowie___z_Bogiem__czy_nie_.html.

Możliwość komentowania jest wyłączona.